interest_20_23985

Pod koniec XVII w. kadłuby niektórych okrętów wzmacniano blachą miedzianą. Metoda ta, stosowana w Anglii od roku 1670, miała dwie zalety: po pierwsze chroniła drewno przed wodą morską i drobnymi zwierzętami przyczepiającymi się do poszycia i algami; po drugie – burty były gładsze, przez co prędkość statku wzrastała. W XVIII w. metoda ta upowszechniła się we wszystkich stoczniach świata i na prawie wszystkich typach statków.

Wodowanie nowego statku było doskonałą okazją do zorganizowania w porcie zabawy, w której uczestniczyli minister marynarki lub reprezentująca go osoba, notable i konstruktorzy. Przystrojony girlandami i flagami statek zsuwał się do wody rufą, tak jak w Anglii, lub rzadziej, dziobem. Dok, w którym go budowano, nachylony był do poziomu morza pod kątem 8-10%. Był jednak człowiek, któremu nie udzielał się nastrój ogólnej radości. Gra szła o jego życie. Mógł je uratować, jeśli dostatecznie szybko wywiązał się z powierzonego mu zadania. Statek znajdujący się w doku utrzymywany był w miejscu przez łuskowatą zaporę. Galernik, skazany wcześniej na śmierć, musiał zwolnić ją jednym uderzeniem młota, a następnie błyskawicznie wskoczyć do przygotowanego kanału. Statek zsuwał się do wody ponad nim. Jeśli zdążył, darowano mu życie. Ten sposób wodowania wykorzystywany był bardzo długo.