interest_11_33573

Podstawowym budulcem było drewno, głównie dębina. Na jednym hektarze rośnie zwykle około 30 stuletnich dębów, a więc na jeden okręt zużywano tyle drzew ile rośnie na 100 hektarach. Wykorzystywano także inne gatunki drewna: sosnę i jodłę na maszty i reje, wiąz na bloczki i łoza armat, buk na wiosła, bukszpan na osie bloczków, orzech i topolę na rzeźby dziobowe i zdobienia. Zużycie drewna było tak znaczne, że w połowie XVIII w. w Anglii, która była potegą morską, brakowało lasów! Przez pewien czas mogła liczyć tylko na import tego surowca z kolonii i z innych krajów. Drewno przeznaczone na budulec trzeba było przygotować. Ociosane dębowe kloce leżakowały w wodzie morskiej, później suszyły się w hangarach. Drewno jodłowe i sosnowe przez cały czas pozostawało w wodzie, by nie utracić cennej żywicy.

Budowa okrętu trwała wiele miesiecy. Po osadzeniu stępki montowano dziobnicę i rufę. Następnie budowano szkielet statku, który pokrywano poszyciem. W miarę postepu prac układano pokład i wyposażano pomieszczenia. Koszt budowy jednego okrętu wynosił około milion ówczesnych funtów, dlatego budżet marynarki był sprawą wagi państwowej…